Obalamy 3 najczęstsze mity kosmetyczne

Nie da się ukryć, że mity związane z kosmetykami oraz zabiegami pielęgnującymi urodę są jednymi z najchętniej powielanych mitów. Nic w tym dziwnego – przecież dotyczą jednej z najważniejszych dziedzin życia ostatnich dekad!

Czas jednak zmierzyć się z trzema z nich i raz na zawsze je obalić! Warto przecież ufać wyłącznie sprawdzonym i rzetelnym informacjom, by nie popełniać „urodowych” błędów i nie rozpowszechniać nieprawdziwych plotek.

MIT 1: Nie wszystkim z nas pasuje czerwona szminka

Czerwona szminka to klasyka kosmetycznego gatunku. Nosiły i noszą ją największe gwiazdy światowego formatu i zdaje się, że raczej nie stanie się ona przeżytkiem. Często jednak słyszy się opinie, że nie każdej kobiecie pasuje czerwona szminka. Mówi się wtedy o niepasującym odcieniu skóry czy zbyt dużych ustach. Prawda jest jednak zupełnie inna. Czerwona szminka może pasować każdej kobiecie. Cały sekret tkwi jednak w wyborze odpowiedniego odcieniu czerwieni, który nie będzie kłócił się z naszym typem urody, a jedynie go dopełni, dając efekt WOW. Drogie Panie, nie bójmy się więc czerwieni!

MIT 2: Od makijażu niszczy się skóra!

Mit ten jest bardzo popularny. Wiele razy słyszało się w życiu o jakiejś koleżance naszej koleżanki czy kuzynce naszej ciotki, która przez to, że się malowała, zniszczyła sobie cerę. Jednak problem nie leży w malowaniu się, a w nieodpowiednim doborze kosmetyków. Oczywiście – skórę można sobie zniszczyć poprzez wykonywanie makijażu, ale tylko wówczas, gdy używamy do tego preparatów niezalecanych do naszego typu skóry. Kiedy nie znamy swojego typu skóry i używamy kosmetyków na oślep, możemy wyrządzić sobie sporą krzywdę. Dlatego właśnie warto udać się do dermatologa i spytać o radę odnośnie wyboru odpowiednich preparatów.

MIT 3: Ubijanie tuszu do rzęs w opakowaniu zapewnia jego lepszą konsystencję!

Często można zauważyć, jak niektóre kobiety z uporem godnym lepszej sprawy ubijają za pomocą szczoteczki tusz do rzęs znajdujący się wewnątrz opakowania mascary. Twierdzą one, że dzięki temu można uzyskać lepszą konsystencję kosmetyku i pozbyć się denerwujących grudek tworzących się z tuszu. Kobiety te nie zdają sobie jednak sprawy, że robiąc tak, same psują swoje kosmetyki. Ubijając tusz, dostarczamy do środka opakowania cząsteczki powietrza, które wzmagają psucie się substancji, jej twardnienie, a nawet rozwój różnego rodzaju bakterii. Nawyku tego należy się jak najszybciej oduczyć!

 


Artykuł powstał przy współpracy z https://www.amazinglashes.pl